February 23, 2013

East of the Sun and West of the Moon (22 II 2013)

















Thanks to Aleksandra Kucia, Eon Szu, Maria Brodavkova and Lulu.

February 20, 2013





















































LAURA MAKABRESKU

Na wschód od słońca i na zachód od księżyca

Wernisaż z grzanym winem: 22.02, godz. 20:00
Wystawa czynna: 22.02–07.04.2013, otwarte 24 h

ul. Koletek 12, Kraków






When I was little, my grandmother used to tell me stories about the Wolski Forest, especially about a place that people call Maidenly Rocks. I remember her telling me, repeatedly, not to go there alone. It is a place, she would warn, where night falls faster, and where all things dark and evil wake up from their dream. One day, grandmother told me about two little girls who had gone off in the direction of the rocks. They were never found. The story says that the girls happened upon the remains of wild animals in the forest, and that they slipped into the animals’ pelts as if they were dresses, and forever became part of that which is hidden. People see them sometimes, apparently, especially after dusk. Grandmother says that now they are quiet and gentle, just like the deer—although I’ve heard their cry, that plaintive keen, and followed it. At the end there was darkness. I gazed into it, and it gazed into me.



Gdy byłam mała, babka często opowiadała różne historie związane z Lasem Wolskim, a zwłaszcza z miejscem, które ludzie nazywają Panieńskimi Skałami. Pamiętam, jak wciąż powtarzała, żebym nie chodziła tam sama, bo to jest miejsce, gdzie noc zapada szybciej, a ze snu budzą się rzeczy ciemne i złe. Pewnego razu babka opowiedziała mi o dwóch dziewczynkach, które poszły w kierunku skał, a potem już nigdy ich nie odnaleziono. Historia mówi, że znalazły w lesie szczątki dzikich zwierząt i zaczęły się w nie przebierać niczym w sukienki, stając się już na zawsze częścią tego, co ukryte. Podobno ludzie czasami je widują, zwłaszcza po zmierzchu. Babka mówi, że są teraz ciche i łagodne jak sarny, ale ja słyszałam ich płacz i podążyłam za nim. Na końcu była ciemność: spoglądałam w nią, a ona spoglądała we mnie.




---
Laura Makabresku (ur. w 1987 r. w Brzesku)
Uprawia fotografię kreacyjną, przepełnioną symboliką i nastrojem baśni. Bliska nurtowi surrealizującemu buduje w swoich fotografiach metafory wizualne dotykające zagadnień erotyki i śmierci. Kondensuje baśń do kadru, tworząc niepokojące obrazy krainy istniejącej bez czasu, w której siły nadprzyrodzone mieszają się z realistycznym porządkiem świata. Kreowany przez Laurę świat oscyluje między dziewczęcą fantazją erotyczną i rozbuchanymi instynktami natury. Jej baśnie nie kończą się triumfem dobra nad złem. Kadr przedstawia zazwyczaj moment kulminacji w opowieści, chwilę zawieszenia akcji, kiedy historia narasta, ale kierunku jej rozwiązania nie można określić.


Artystka jest jedną z laureatek sekcji ShowOFF Miesiąca Fotografii w Krakowie w 2012 roku. Swoje fotografie publikowała m.in. w magazynach „Magpie”, „Atomica”, „Carne” czy „Impracabeza”. Współpracuje z Galerią i Fundacją F.A.I.T. w Krakowie. Mieszka i pracuje w Krakowie.



Galeria OFFence
Plenerowa galeria OFFence to wspólne przedsięwzięcie dewelopera Angel Wawel, który wybuduje przy ul. Koletek 12 kompleks apartamentów, oraz Fundacji Sztuk Wizualnych – organizatora festiwalu Miesiąc Fotografii w Krakowie.






Galeria dedykowana jest utalentowanym młodym artystom związanym z Krakowem.





Kuratorka: Magdalena Kownacka
Organizator: Fundacja Sztuk Wizualnych
Mecenas: Angel Wawel

February 10, 2013

list

Laboratorium czułości. Zło uchodzi powoli i cicho, wraz z ciepłą krwią. Zło trzeba było zamykać potem w butelkach z ciemnego szkła i chować do dębowej szafy, głęboko i na zawsze. Wszystko odbywało się w małym pokoju na poddaszu, gdzie było tylko jedno okno z widokiem na stare drzewo, na którym zawsze przesiadywały sroki, obserwując z daleka niespokojne, ale czułe gesty chłopca, które wykonywał cierpliwie nad ciałem siostry. Nie myśl o śmierci, gdy widzisz tu krew. Wiesz już, że wyprowadza ją z dziewczynki dobra i czuła ręka chłopca, która nie pozwoli podejść zbyt blisko ciemności. Teraz jest już spokojnie. Zapadła noc, krew stygnie na dnie trzech ciemnych butelek, powoli skrusza się z dłoni. Chłopiec pozwoli nam zasnąć, ale zanim to się stanie, jeszcze raz przywoła Laurę i dłońmi obudzi w nas zwierzęta. Zapadła noc, więc można się kochać. Zapadła noc, więc pokochaj mnie. Jestem dzikie zwierze, co pachnie krwią i kocha się zawsze ze strachem w oczach. Zapadła noc, więc w końcu i tutaj przyjdzie sen, przyjdziesz Ty. Teraz jeszcze trzeba czekać, więc opowiedz mi o tej komecie, na którą czekałam od tak dawna i która przybędzie pod koniec listopada. Wiedziałam, że się zjawi, rozciągając swoje blade ciało na ciemnym niebie, jak blizna pełna światła i mrozu. Czuję, że nadchodzą rzeczy straszne, a Ty znów będziesz musiał mnie przed nimi ochronić. Zbliża się zimno.

self-portrait (2013)


nocami wypędzał z niej demony. wyprowadzał na światło krew.