January 19, 2015

How quiet goes away, whom never was / Jak cicho odchodzi, kogo nigdy nie było [Lea Pradziński]






































Wówczas zamknęłyśmy się w pokoju. My same, tylko we dwie. Towarzyszył jej czarny pies. Poprosiłam, by rozebrała się do naga. Wtedy zrobiłam to samo. Jej biała skóra. Moja drżąca ręka. Ślad. Mnóstwo śladów. Odciśnięte światło. Zdjęcie. Cokolwiek to będzie, czym upewnię się o naszej obecności.


Kraków, 13 stycznia 2015




January 11, 2015

January 08, 2015

January 07, 2015

January 01, 2015

December 30, 2014

December 19, 2014

Something about a little girl, who built a nest out of her hair, so that the birds could die calmly.

Otworzyła Okno. Był mroźny poranek, najkrótszy dzień w roku. Wyjęła z szuflady drewnianą szczotkę, usiadła na brzegu łóżka i zaczęła wydzielać pojedyncze pasma włosów, a potem starannie zaplatać je sobie wokół głowy. 
Tej nocy, najdłuższej nocy w roku, umarły w niej dziesiątki Ptaków.