January 19, 2015

How quiet goes away, whom never was / Jak cicho odchodzi, kogo nigdy nie było [Lea Pradziński]






































Wówczas zamknęłyśmy się w pokoju. My same, tylko we dwie. Towarzyszył jej czarny pies. Poprosiłam, by rozebrała się do naga. Wtedy zrobiłam to samo. Jej biała skóra. Moja drżąca ręka. Ślad. Mnóstwo śladów. Odciśnięte światło. Zdjęcie. Cokolwiek to będzie, czym upewnię się o naszej obecności.


Kraków, 13 stycznia 2015




January 11, 2015

January 08, 2015

January 07, 2015

December 30, 2014

December 19, 2014

Something about a little girl, who built a nest out of her hair, so that the birds could die calmly.

Otworzyła Okno. Był mroźny poranek, najkrótszy dzień w roku. Wyjęła z szuflady drewnianą szczotkę, usiadła na brzegu łóżka i zaczęła wydzielać pojedyncze pasma włosów, a potem starannie zaplatać je sobie wokół głowy. 
Tej nocy, najdłuższej nocy w roku, umarły w niej dziesiątki Ptaków.



December 11, 2014

December 05, 2014

The End of the World

To jeden z moich Snów o Końcu Świata. Jestem w nim małą dziewczynką, mieszkam wciąż u babci i dziadka na wsi. I jest ze mną mały Chłopiec, to pewnie R., bo ma tak samo ciemne włosy i wielkie, czekoladowe oczy. Dorośli straszą nas, że wszyscy umrzemy, więc postanawiamy od nich uciec. Nie mamy psa, ale mamy gąskę, dlatego zabieramy ją ze sobą. Może za chwilę usiądziemy na jej grzbiecie, a ona wzbije się wysoko, wysoko w samo niebo i zabierze nas w ciepłe ręce Pana Boga.

***

I nastał koniec. Ludzie i zwierzęta
ułożyli swe zmęczone ciała blisko
ziemi

a ta zadrżała lekko, a potem
zapadła się

pod jasnymi stopami Aniołów.

W ciepłym oddechu Boga,
z pękniętego na pół Księżyca,
wysunęła się po cichu krew.


November 24, 2014